Nauka kreatywności?

Nauka kreatywności?

Kreatywność jest jak jazda na rowerze – da się jej nauczyć!

To hasło towarzyszyło Projektantom Innowacji w pilotażowym programie realizowanym przez Polski Fundusz Rozwoju i Google:

6 miast

Ponad 160 godzin warsztatów

I prawie 1200 uczestniczek i uczestników!

W tym niezliczona liczba niezwykłych pomysłów, rzeka inspiracji, nowe znajomości i całe sieci kontaktów, twórczy ferment, emocjonalna energia i doświadczenie, z którego można się uczyć.

A ja miałam niemałą przyjemność część z tych warsztatów poprowadzić.

Projektanci Innowacji

W ramach Projektantów Innowacji Google podzieliło się swoją metodyką Creative Skills for Innovative (CSI: Lab), która opiera się na design thinking. W Google’u używają tej metody na co dzień w tworzeniu innowacyjnych produktów. PFR wspiera i chce wspierać młodych (pomysłem i duchem) innowatorów i przedsiębiorców; co najważniejsze ma na to niemałe środki!

Z tej mieszanki powstał bardzo praktyczny program, który nie opowiada o tym, co i jak należy rozbić, ale wrzuca ludzi w sam środek twórczego wiru, by doświadczyli mocy własnej wyobraźni, współpracy, wzajemnej inspiracji i budowania. A później sami zdecydowali jak chcą korzystać w design thinking w swojej pracy i życiu.

Google dzieli się swoim know how i zaprasza do korzystania z niego w niekomercyjnych celach. Jest to usystematyzowany proces zawierający w sobie kolejne etapy rozwoju pomysłu. Zobacz więcej: https://rework.withgoogle.com/guides/design-thinking/steps/run-a-CSI-Lab-on-design-thinking/ 

Metoda w kilku prostych krokach

Proces przechodzenia od problemu do rozwiązania inspirowany design thinking można podzielić na trzy główne fazy.

KROK 1 – na start:

Świadomość problemu to nie wszystko. By twórczo pracować z wyzwaniem trzeba je odpowiednio sformułować, co wcale nie jest prostym zadaniem. Wyzwanie powinno mieć formę pytania (otwartego!) z dobrze określoną grupą zainteresowanych/odbiorców, sprecyzowaną potrzebą i insightem. Chcesz spróbować? Pamiętaj, by nie lądować jeszcze w rozwiązaniach! Na razie pytanie, pytanie otwarte, podkreślające możliwość i opcjonalność, kładące nacisk na zespołowość („my”), np. Co moglibyśmy zrobić, żeby młodzi Warszawiacy zużywali mniej plastiku, bo chcą być bardziej eko, ale nie wiedzą od czego zacząć? Co moglibyśmy zrobić dla kobiet wracających z urlopu macierzyńskiego, by szybko wdrożyły się do pracy bez nadmiernego stresu? Co moglibyśmy zrobić dla zapracowanej kadry menadżerskiej, by rozwijali swoje umiejętności interpersonalne nie inwestując w to prywatnego czasu? I tak dalej, i tak dalej…

KROK 2 – empatia i badanie potrzeb:

Szanse na stworzenie świetnego produktu lub usługi dla osób, których się nie zna i dobrze nie rozumie są niezwykle małe. Przysłowiowe wchodzenie w buty drugiej osoby, zmiana perspektywy, badania opinii i marketingowe zbliżają do dobrego poznania sytuacji osób, którym chcemy zaproponować nowe, lepsze rozwiązanie. Empatyzowanie jest ważne i pomocne w każdej sferze życia, ale jeśli myślisz o własnym biznesie – proponowaniu innym produktów i usług – to wręcz nie możesz go ominąć. Przykładowe pytania:

 

·        Kim jest Twój użytkownik? Czego potrzebuje? Za czym tęskni? Czego mu brak? O czym marzy?

·      Co mówi o swojej trudności, problemie? Jak opisuje aktualną sytuację? Jakich słów używa i jak je rozumie?

·      W jaki sposób doświadcza sytuacji, w której chcesz go wesprzeć? Co go denerwuje? Na co traci czas? Jak postępuje i co wybiera?

·        O czym myśli? Czego chce dla siebie i najbliższych? Czego chce uniknąć?

·   Co czuje, kiedy mierzy się z daną trudnością? Jakie emocje wywołuje perspektywa rozwiązania? Co symbolizuje dla niego dany problem/produkt/rozwiązanie? Do czego aspiruje? Czego się boi? Co go irytuje?

      No i pamiętaj o starym żarciku badawczym – Ty i Twoi znajomi nie jesteście grupą docelową J Wybierz się „w miasto” i znajdź nieznaną Ci do tej pory perspektywę.

KROK 3: generowanie pomysłów:

W CSI: Lab nazywamy to 10x, bo nie chodzi o generowanie 10% więcej pomysłów, czy 10% lepszych pomysłów, lecz o generowanie 10 razy więcej! W przypadku innowacyjnych pomysłów to ilość przekłada się na jakość. Wyobraź sobie, że jesteś poszukiwaczem pereł – nie możesz poprzestać na otwarciu pierwszej muszli i zachwycać się nią nawet jeśli jest pusta, tylko dlatego, że jest Twoja.

Jedną z moich ulubionych aktywności na warsztacie było rysowanie jabłka (lub pomidora – my też potrzebowaliśmy kreatywnego urozmaicenia!). Nawet nie samo rysowanie tak mnie cieszyło, jak pytanie, które zawsze po nim zadawałam. Ale po kolei, aktywność polegała na tym, że zespół w bardzo ograniczonym czasie – 5 minut – starał się narysować jak najwięcej wariacji na temat jabłka. Wyzwaniem była szalona liczba 30, ale wszystko, co się do niej zbliżało także było dobrym wynikiem. Zasady były proste i tylko dwie: pierwsza osoba rysowała jabłko w pierwszym polu 30-polowej tabelki, a każda kolejna rysowała własną wersję, która była jakoś jabłkowa i inspirowana poprzednim obrazkiem. Ileż z tego było energii, radości i satysfakcji! Kiedy najżywsze emocje opadały pytałam, w którym rzędzie każda i każdy z uczestników znajduje swoje ulubione jabłko. Prawie nigdy nie był to pierwszy i drugi rząd, rzadko też trzeci, a najczęściej czwarty i piąty. Bo z kreatywnością tak jest, że pierwsze pomysły rzadko są genialne. Trzeba kopać głębiej, odbić się od absurdu i szukać zupełnie nieszablonowych i lekko szalonych idei. Obecność innych, inspirowanie się ich pomysłami i możliwość zderzenia własnych pomysłów z ich postrzeganiem to najlepsza trampolina dla innowacyjności.

KROK 4 – prototypy i testy:

Najważniejsze, choć tak chętnie pomijane. Nie inwestuj póki nie sprawdzisz! McDonald’s zanim wprowadził McSpagetti dodał go do menu, a zainteresowanych grzecznie informował, że właśnie się skończyło; oczywiście pilnie notując, ile takich zamówień się pojawiło. I wiesz co? Bardzo niewiele ich było! Bo i kto na pastę idzie do „maka”?! A McDonald’s zamiast inwestować w linię produkcyjną nowego dania po prostu udał, że ją ma. Sprawdził biznesową opcję przy minimalnych kosztach. Jeśli Cię to interesuje, polecam świetny artykuł na temat pretotypów i prototypów: https://www.jamasoftware.com/blog/pretotype/

A  na koniec najważniejsze – kreatywności można się nauczyć, ale nie trzeba. Dlaczego? Bo każda/y z nas ją ma. Kluczowe jest poczucie pewności we własnej kreatywności. Wiara w to, że jesteśmy w stanie wymyśleć coś ciekawego, a nawet dokopać się do genialnego. Metody i procedury odpalająca innowacyjność po prostu to ułatwiają. No i nic nie jest takim paliwem dla kreacji jak inni ludzie!

Dodaj komentarz

Close Menu